Pracowałem na czarno w Uber Eats

 

Rozwoziłem jedzenie w śniegu i smogu. Proponowali mi zatrudnienie “na umowę najmu roweru”. Widziałem podwykonawców, na których Uber przerzuca odpowiedzialność za kurierów. Widziałem prywatne uczelnie żerujące na imigrantach z Azji.

To jeden z reportaży, do których dostęp mają tylko nasi stali Czytelnicy

Aby dokończyć reportaż, wypróbuj dostęp za 0 zł

Odważne i niezależne dziennikarstwo wymaga czasu oraz wsparcia Czytelników. Dołącz do grona prenumeratorów i sprawdź nowości, które możesz mieć.

  • aplikacja dostępna w każdym pakiecie
  • przegląd wersji "drukowanej" Wyborczej
  • możliwość podzielenia się prenumeratą z bliskimi